Głośno w mieszkaniach

Dlaczego ludzie zapominaja ze kiedys mieli male dzieci i bylo glosno w mieszkaniach a teraz kazdego by uciszali itp ... z tym ze dziecko spi a taka pani idzie po klatce i glucha drze sie na caly glos to jej wolno ! A dzieci w wieku przedszkolno - szkolnym mam je posadzic i maja sie nie ruszac ! Ludzie, kazdy chce zyc ! Cisza nocna 22 - 6 a imprez nikt nie robi ! Co o tym myslicie ?

Postaw dom, a nie sory, ci co postawili to wieśniacy z blokowisk i dzień dnia robią imprezy głośne

tu kultura osobista się kłania

Teraz dzieci wychowywane są bezstresowo, aż żal patrzec.Ja mam też małe dzieci ale uczę ich wyrzucać papierki do kosza, szanować sasiadow i nie hałasować.Do dzieciakow przychodza koleżanki zachowuja sie okropnie.Nie chca korzystać z talerzykow,krusza wszedzie,będac w gosciach potrafia zajrzeć do każdej szuflady.Dlaczego rodzice nie tłumacza dziecion, że klatka schodowa to nie miejsce do zabawy .Mozna wymieniać i wymieniac. Rodzice zacznijcie uczyć dzieci poszanowania ludzi , zachowania pod oknami sasiadow,korzystania z koszy, wspolnych placow zabaw itp.Slownictwo dzieci tez pozostawia bardzo duzo do zyczenia ,już 5 latki używaja przekleństw.

To nie jest tak że ludzie zapomnieli. W czasach minionych dziecku nie pozwalało się na wszystko, natomiast obecnie jest zasada hulaj dusza. Potem efekty widzimy na ulicach.

Zamiast siedzieć przed komputerem, weź dzieci na plac zabaw, niech się wybiegają i wykrzyczą, to w domu nie będą hałasować. Powodzenia.

A co zrobić jak za ścianą ujada pies przez cały dzień?

Olać to wszystko, żyć w niewoli się nie da ,jeden kłóci się,drugiemu łóżko skrzypi podczas uprawiania sexu ,inny przykłada ucho żeby wiedzieć co się dzieje,ludziom żyć nie utrudniać życia innym.

Jeszcze zatesknia za smiechem dzieci.... a jak dzieci nie będzie to beda mówić ze dziwne pokolenie które nie chce dzieci....

Poproszę paragraf odnośnie ciszy nocnej, hehe.

Tak, dzieci kiedyś były małe, ale zwracało się uwagę na ich zachowanie. Czytało się bajeczki, dzieci bawiły się zabawkami, chodziły na podwórko. Szanowaliśmy sąsiadów mieszkających nad nami i pod nami. Dziś dzieci rządzą rodzicami, biegają bez opamiętania po pustych z reguły podłogach,rzucają różnymi przedmiotami, nie widać ich na podwórku mimo ciepłych dni, a rodzice cieszą się widocznie, że mają kreatywne dzieci, które nie znają innych zabaw jak siedzenie w telefonie lub komputerze. Taka postawa godna jest pocałowania!!

Ludzie zatracają instynkt życia w stadzie, albo za gęsto siedzą i zaczynają się żreć, lub też ich niby inteligencja zanika .

Dziś ludzie pracują ciężej, dłuzej i potrzebują spokoju. Taka przykra żeczywistość.

Masz w stu procentach rację.

Dawno, dawno temu dzieci cały wolny czas spędzały na świeżym powietrzu. Na podwórkach toczyły się walki indian z kowbojami. Gra w chowanego i cegiełki. Obijało się mury tombakami, kopało piłki, skakało przez skakankę, grało w klasy i wiele, wiele innych rzeczy robiło. Dzisiaj, jeśli zobaczymy dziecko na podwórku to jest to zazwyczaj zoombi wpatrzone w ekran smartfona lub jeżdżce jak wariat na elektrycznej hulajnodze. Natomiast co raz częściej pojawiają się nadpobudliwe potworki demolujące mieszkania przy bezradności opiekunów. Takie mamy czasy.

Szanowni Państwo. Kiedyś każdy, kto miał małe dzieci starał się je wychowywać, a teraz niestety dzieci się hoduje. Dawniej po słynnej Dobranocce dzieci kładły się spać. Nie było mowy o bieganiu po 22.00. Rano bez problemu wstawały do szkoły lub przedszkola. Po powrocie bawiły się na podwórku, a w razie nie pogody w domu: rysowały, układały klocki itp. Rodzice dawniejszego pokolenia wpajały dzieciom szacunek do starszych, sąsiedzką pomoc i poszanowanie ciszy w bloku. Wszystkim żyło się lepiej, choć nie tak bogato jak dziś. Tego właśnie życzę wszystkim młodym rodzicom.

Ludziom to dzisiaj wszystko przeszkadza robić swoje i nie patrzeć nikogo.

Jak wam śmiech dzieci przeszkadza , jesteście nienormalni, Radość dzieci udziela się innym, śmiejcie się,,bo śmiech to zdrowie,, pozdrawiam.

Macie rację teraz dzieci sie nie wychowuję ale hoduje.Dla niektórych jest to źródło dochodu. Przykro patrzeć jak rodzice zamiast rozmawiać z dzieckiem,tylko krzyczą.Dziecko potem powielane ich zachowanie.

Najgorzej jest w klatkach, gdzie jest duża rotacja mieszkańców, tzn. podwynajm.

właśnie o tobie mowa-brak szacunku do innych!!!

Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.